Witajcie!
Dzisiaj mam dla Was dziesiątą część opowiadania Ostatni prom. Miałem na niej zakończyć, ale pech chciał, że się spodobało i postanowiłem lekko zmodyfikować zakończenie.
10. Asymilacja
Cała załoga zebrała się w ładowni. Zwykle było tam pusto, teraz jakby brakło miejsca. W prawym kącie stała konsola transportera, za nią kapitan Kate April. Obok była platforma transportera, na niej dwie obudowy po torpedach okryte obrusem ze znakiem Zjednoczonej Federacji Planet. W nich ciała porucznik Christine Shatner i porucznika Macieja Janiszewskiego. Za platformą stały ułożone z pustych skrzyń miejsca siedzące. Siedziała tam załoga statku.
-Witam wszystkich. Zebraliśmy się tu, by uczcić pamięć dwóch naszych oficerów. Porucznik Christine Shatner i Porucznika Macieja Janiszewskiego. Oboje zginęli w tym samym miejscu, na mostku USS Vision. Służyli Flocie do ostatnich chwil. Christine szczerze mówiąc nie miałam okazji poznać. Za to porucznik Janiszewski, mój najlepszy przyjaciel, zginął ratując moje życie. Jeśli ktoś chciałby przemówić, niech podejdzie.
Do platformy zaczęli podchodzić ludzie. Wychwalali zmarłych, opowiadali o swoich przeżyciach z nimi związanych. Niektórzy nawet rozpłakali się. Kate właśnie przesyłała trumny z platformy w próżnię, gdy oświetlenie zmieniło kolor na czerwony i przygasło. W interkomie odezwał się głos komputera.
-Czerwony alarm! Wszyscy oficerowie wzywani na stanowiska bojowe! Powtarzam. Status – czerwony! Wszyscy oficerowie wzywani na stanowiska bojowe!
Kapitan wyszła z pomieszczenia i pobiegła w kierunku turbowindy.
-Pokład pierwszy, mostek! – szybko krzyknęła do komputera
Winda ruszyła do góry. Kate była trochę wystraszona. Zastanawiała się, co mogło się stać. W każdym wypadku, jak by nie patrzył, jej obecność jest wymagana na mostku. Weszła do środka. Nie było tam jeszcze nikogo.
-Komputer, raport! – rozkazała
Po chwili odezwał się głos komputera.
-Wykryto statek. Sygnatura – Sześcian Borg. Statek ładuje bronie. USS Vision został złapany na wiązkę trakcyjną.
To co usłyszała, jeszcze bardziej ją zaniepokoiło. Przez drzwi na mostek wchodzili ludzie i zajmowali swoje stanowiska.
-Borg?! – zapytała retorycznie, ze denerwowaniem i ze strachem – Na ekran. – wydała polecenie
Po chwili na ekranie pojawił się wielki, czarny sześcian, miejscami oświetlony zielonym kolorem.
-Przychodząca transmisja ze statku Borg. – poinformowała sternik
Kate rozkazała, by odebrać transmisję. Na ekranie wyświetliło się jakieś wielkie pomieszczenie. Ciemne, miejscami wystawały kable. Widać było wiele pięter, prawdopodobnie było to całe wnętrze statku.
-Jesteśmy Borg. Opuśćcie osłony i poddajcie się. Wasze możliwości technologiczne nie są w stanie nas powstrzymać. Dodamy Wasze cechy biologiczne do naszych. Dodamy Waszą technologię do naszej. Staniecie się jednością z Borg. Życie takie jakie znaliście dotąd się skończyło. Zostaniecie zasymilowani. Opór jest daremny. – odezwał się głos, sztuczny. Brzmiał jak wypowiadany przez wielki tłum
Chwilę później rozłączyli się.
-Taktyczny, strzelaj bez rozkazu. Nie poddamy się. Reszta, sprawdzić czym moglibyśmy ich powstrzymać. Nie damy się zasymilować! – rozkazała
-Hm… tak właściwie czemu nie dać się zasymilować? Lepiej wałęsać się po nieznanej przestrzeni kosmosu bez żadnych perspektyw? – zauważyła oficer naukowa
Kapitan spojrzała się na nią z wielkim zdziwieniem. Przecież odpowiedź była całkowicie oczywista.
-Po to, by żyć. Jak ludzie, nie jak bezmyślne zombie, wykonujące tylko rozkazy swojego mistrza. – burknęła – Ile mamy czasu? – spytała
Oficer naukowa nacisnęła parę klawiszy na konsoli. Po chwili podała informację.
-Cztery godziny. Ich wiązka trakcyjna osłabia nasze osłony.
-Zdążymy ich zniszczyć?
-Nie. Nasza broń nie zrobiła by tego nawet przez rok. To niemożliwe! – odpowiedział, marudząc
-I pan przeciwko mnie? Spotkamy się za godzinę w sali odpraw. Macie podać mi wszystkie możliwe rozwiązania.
Weszła do swojego biura. Podeszła do replikatora żywności.
-Enchiladas, z mięsem. – powiedziała do komputera i po kilku sekundach wyciągnęła talerz z replikatora
Na talerzu były dwa naleśniki z mięsem oblane ostrym, pomidorowym sosem z różnymi warzywami. Danie meksykańskie. Usiadła przy biurku i zaczęła jeść. Rozmyślała. Czy mają jakieś szanse przeciwko Borg? Poddać się czy walczyć? Była pełna wątpliwości. Może Borg mają rację, ich technologia nie ma szans przeciwko nim. Musi znaleźć jakiś sposób. Inaczej zginą.
-Porucznik Maciej Janiszewski proszony do biura kapitana. – powiedziała do komputera
-Nie istnieje żaden porucznik Maciej Janiszewski na pokładzie USS Vision. – odpowiedział głos
Przypomniała sobie. Przecież Maciej zginął, próbując ją ratować. A teraz okazuje się, że jego wysiłek pójdzie na marne.
Gdy skończyła jeść, wróciła na mostek. Zostało pięć minut do odprawy. Weszła do pustej sali i zajęła swoje miejsce. W kącie przy oknie, po lewej stronie od drzwi stał stół z wieloma fotelami dla przedstawicieli maszynowni, oficera naukowego i taktycznego, doktora, oficera ochrony, sternika, kapitan i pierwszego oficera. Po lewej stronie od drzwi był wbudowany w ścianę ekran. Na wprost od drzwi stała szafka z replikatorem żywności. Wielu członków załogi popijało kawę lub herbatę podczas odprawy.
Minęło parę minut. Sala wypełniła się ludźmi, wszyscy zajęli swoje stałe miejsca. Niektórzy mieli w ręce kubek z kawą.
-Tematem tej odprawy jest nasza aktualna sytuacja. Jesteśmy atakowani przez sześcian Borg. Oficerze taktyczny, pańskie zalecenia?
-Ja proponowałbym, by poddać się asymilacji. Nie widzę innego rozwiązania.-odpowiedział
Oficer naukowa powiedziała, że w pełni zgadza się z jego zdaniem.
-Ech, tchórze… – westchnęła – A pan, panie mechaniku. Ma pan jakieś rozwiązanie?
-Ja proponowałbym użycie prototypowego maskowania holograficznego, jednak zostało zniszczone, gdy USS Vision rozbił się. Za parę dni może byśmy je wreszcie naprawili, ale w cztery godziny nie skończymy. – odpowiedział
Potem kapitan poprosiła o opinię doktora.
-Moglibyśmy użyć odpowiedniej substancji, która niwelowałaby działanie nanosond Borga. Gdy uznaliby, że jesteśmy zasymilowani, ucieklibyśmy. – zaproponował
Reszta zgadzała się na asymilację, albo autodestrukcję. Niektórzy zgodzili się z doktorem. Gdy Kate usłyszała już zdania wszystkich, postanowiła wybrać.
-Zniszczymy USS Vision. To jest najlepsze rozwiązanie. Rozejść się! – powiedziała
W kilka minut sala opustoszała. Tylko Kate siedziała i rozmyślała. Czemu ludzie muszą umierać? Czemu kosmos jest tak wrogi? Najpierw Wilhelm, potem Maciej, teraz ja. Mogłaby poddać się asymilacji i przeżyć. Ale co to za życie? To tylko nędzna egzystencja. Wykonywanie rozkazów. Bez sensu, bez uczuć, bez nadziei, bez myślenia. Jak zombie. Nie życie, nie śmierć, lecz program. Wszystko z góry ustalone, zaprogramowane. Niezmienne.
Tymczasem na mostku. Oficer taktyczny, naukowa i doktor rozmawiali ze sobą.
-Może gdyby na swoją stronę skierować pierwszego oficera? Wtedy wystarczałoby pozbyć się kapitan i resztę wykonać zgodnie z planem. – pomyślał taktyczny
-Nie sądzę, by pierwszy się zgodził. Ślepo podąża za rozkazami kapitan. – odpowiedziała naukowa
-Kto jest po pierwszym oficerze? – spytał doktor
-Ja, a co? – spytała
-Musielibyśmy zabić kapitan i pierwszego oficera. Wtedy Ty przejmujesz władzę i robimy wszystko według planu.- stwierdził – Tylko… kto ich zabije? – zauważył doktor
-Ja. – zaoferował taktyczny
Wymienili między sobą jeszcze parę informacji i rozeszli się. Kate nawet nie podejrzewała, że ktoś chciałby wykonać zamach na jej życie.
Mijał czas, kapitan rozmyślała o statku, życiu, przeszłości i możliwej przyszłości. Nagle odezwał się głos oficer naukowej.
-Skończyliśmy. Możemy wystrzelić zamaskowaną kapsułę, zawierającą zrzut pamięci z komputera USS Vision w kierunku przestrzeni Federacji.
Ostatni raz przyjrzała się sali i weszła na mostek.
-Wykonać i przygotować się do autodestrukcji. – rozkazała
Teraz nadszedł czas na jej ostatni rozkaz. Rozkaz autodestrukcji.
-Komputer. Procedura autodestrukcji, dziesięć sekund. Autoryzacja, Kate – Alfa – C- nie… – zaczęła, gdy trafił ją strzał z fazera oficera taktycznego
Upadła na ziemię, martwa.
-Co tu się dzieje do cho…- zaczął pierwszy oficer, spojrzał się w kierunku stacji taktycznej
Nagle również upadł na ziemię, trafiony promieniem fazera. Naukowa nacisnęła komunikator.
-Doktorze, jesteśmy gotowi.– powiedziała
-Zrozumiano.
Doktor nacisnął parę klawiszy na konsoli. Po chwili wszystkie pomieszczenia wypełniły się gazem, zawierającym coś w rodzaju inhibitora nanosond.
-Komputer! Opuść osłony! – rozkazała
Na pokładzie zaczęły pojawiać się drony Borg. Blade organizmy, z czerwonymi lampkami przy oczach, z implantami elektronicznymi na twarzy. Zaczęły asymilować załogę, wpuszczać nanity przez rurki asymilacyjne wystające z rąk. Jednak, nie miało to żadnego wpływu na ludzi, dzięki gazowi. Gdy Borg uznali, że cały statek został zasymilowany, opuścili pojazd i odlecieli. Po godzinie załoga ocknęła się.
-Sternik! Zabierz nas stąd! – rozkazała oficer naukowa
USS Vision uruchomił silniki warp. Odlecieli. Ciąg dalszy prawdopodobnie kiedyś nastąpi.
—
Pozdrawiam,
Maciej Janiszewski


