Witam!
Po kilku dniach przepisywania (bo do drugiego komputera ostatnio nie miałem dostępu, a na tym nie będę przepisywał, bo dbam o swą prywatność), jest dla Was dalsza część opowiadania “Ostatni prom”. Wiem, pewno Wam się nie spodoba, jednak nie będę siedział i się nad tym zastanawiał. Zmieniła się diametralnie jakość – opowiadanie jest dłuższe (przynajmniej na papierze było) od poprzednich. No cóż, czytajcie, wymiotujcie czy co tam chcecie. No i komentujcie.
Ostatni Prom, odcinek 11
Alternatywna rzeczywistość
Wewnątrz promu piątego U.S.S. Vision, na fotelu siedział spokojnie porucznik Maciej Janiszewski. Wnętrze to było małe i ciasne. Na wprost, po lewo i po prawo były konsole. Za nim wbudowany w ścianę replikator żywności, obok którego widać było drzwi.
-Komputer. Podaj aktualny stan pojazdu. – rozkazał komputerowi, miłym głosem
-Analiza… – zaczął komputer – Osłony wyłączone. Uzbrojenie wyłączone. Replikatory funkcjonują zgodnie z przewidzianymi normami. Komputer funkcjonuje zgodnie z przewidzianymi normami. Napęd warp funkcjonuje zgodnie z przewidzianymi normami. Za dziesięć minut pojazd znajdzie się w zasięgu U.S.S. Vision. – dokończył
-Świetnie! – powiedział do siebie z radością
Wstał i podszedł do replikatora żywności.
-Gorąca herbata malinowa, słodka. – poprosił
Po chwili, na półce wewnątrz urządzenia zmaterializowała się szklanka z napojem. Podziękował. Wiedział, że rozmowa z urządzeniem nie ma sensu. Mimo to zawsze lubił „rozmawiać” z przedmiotami martwymi.
-Jesteśmy w zasięgu czujników U.S.S. Vision. – poinformował komputer
Maciej wypił gwałtownym łykiem resztę herbaty, po czym odstawił szklankę do replikatora i nacisnął przycisk „zdematerializuj”. Szklanka zamieniła się w czystą energię. Porucznik usiadł z powrotem na fotelu. Postanowił poczekać na reakcję załogi. Doczekał się.
-Przychodząca transmisja z U.S.S. Vision NX-6896.
-Połącz. – poprosił i skierował wzrok na konsolę komunikacyjną, po lewej stronie, gdzie właśnie pojawiła się twarz oficera taktycznego.
-Tu komandor Christopher Mitton, pierwszy oficer federacyjnego statku U.S.S. Vision. Zidentyfikuj się.
-Tu komandor-porucznik Maciej Janiszewski. Pierwszy oficer federacyjnego statku U.S.S. Vision.
Christopher spojrzał na niego z wyraźnym zdziwieniem. „To pewnie jakiś oszust” – pomyślał.
-Przykro mi, ale z tego co mi wiadomo, porucznik Maciej Janiszewski zginął w akcji około roku temu… i nigdy nie był pierwszym oficerem. – odparł
Wyraz zdziwienia pokazał się również na twarzy Macieja.
-Niemożliwe. Niech pan zapyta kapitan Kate April! – poradził, a jednocześnie rozkazał
Komandor zaczął odczuwać zdenerwowanie. „To na pewno oszust!” – pomyślał.
-Kate April zginęła następnego dnia po pańskiej śmierci, załoga zbuntowała się by ratować U.S.S. Vision. – poinformował, po czym dodał – Nie wiem kim pan jest i dlaczego podszywa się pan pod martwego już oficera, ale dowiem się. Do tego czasu nie ma pan wstępu na pokład. –wycedził
-Przecież wczoraj z nią rozmawiałem… – zaczął lecz Christopher przerwał połączenie – Cholera! Jak zwykle nikt mnie nie słucha! – burknął do siebie
Godzinę później, załoga U.S.S. Vision zebrała się w sali konferencyjnej. W miejscu kapitan siedziała była oficer naukowa, Juliet Sawyer.
-Nasza aktualna sytuacja. Otrzymaliśmy dziwną transmisję od promu wyglądającego jak ten z naszego hangaru. Właściciel pojazdu przedstawia się jako komandor-porucznik Maciej Janiszewski, który nie żyje od ponad roku. Pytanie jest następujące – co z tym problemem zrobić?
Zebrani w pomieszczeniu ludzie zaczęli zastanawiać się nad odpowiedzią, po czym każde po kolei przedstawiło swoje zdanie.
-Proponuję go zostawić. To może być Romulański lub Kardazjański szpieg. – zaproponował Christopher
-Może powinniśmy więc przeskanować przestrzeń w poszukiwaniu śladów ingerencji temporalnej lub dystorsji czasoprzestrzennej. – zaproponował mechanik
-Najlepiej byłoby wcielić go do załogi. Każdy dodatkowy oficer się przyda. – zaproponował sternik.
Po wysłuchaniu zdań reszty załogi, Juliet postanowiła wybrać jedną z możliwości.
-Najpierw przebadać porucznika Janiszewskiego. Jeśli się okaże, że jest tym za kogo się podaje, wcielimy go do załogi. Tymczasem zbadajcie przestrzeń w poszukiwaniu anomalii. Rozejść się i wykonać! – rozkazała
W kilka minut sala opustoszała. Juliet ruszyła szybkim krokiem do swojego gabinetu. Usiadła i zaczęła rozmyślać. Szczerze mówiąc, nie znała nigdy Macieja Janiszewskiego. Nie zdążyła go poznać. Służyła wcześniej na U.S.S. Kurosawa. Tylko słyszała, że zginął w obronie kapitan. Nagle wpadła na pomysł!
-Komputer! Wyświetl dane dotyczące porucznika Macieja Janiszewskiego. – rozkazała
Po chwili na ekranie wyświetliło się zdjęcie porucznika i długi tekst. Zaczęła czytać.
Maciej jadł właśnie kanapkę z wędliną, pomidorem i sałatą. Nagle na statku zmaterializował się doktor z dwoma oficerami ochrony obok siebie, którzy celowali fazerami ustawionymi na ogłuszanie w kierunku pilota promu.
-Niemiło tak zaskakiwać w trakcie jedzenia. – zwrócił im uwagę
-Niekulturalnie jest mówić z pełną gębą. – odpowiedział doktor
Po paru minutach, porucznik skończył jeść.
-Jaki jest cel Waszej wizyty?
-Ja tu jestem by zbadać czy jest pan tym, za kogo się podaje. A oni – wskazał na oficerów ochrony – po to by bronić mnie, gdyby się okazało, że nie jest pan tym za kogo się podaje.-odparł lekarz
Wyciągnał z kieszeni trykorder medyczny i podszedł do Macieja. Zaczął badać jego DNA. Urządzenie, które trzymał w dłoni zaczęło wydawać różne odgłosy. Każdy z nich był oddzielony krótką przerwą. Po chwili, na ekranie wyświetlił się wynik.
-To na pewno człowiek. Jednak by potwierdzić tożsamość muszę zbadać DNA dokładniej. Przydałaby mi się próbka krwi… – zaczął
Jeden z ochroniarzy podał mu klingoński sztylet.
-Nie będzie bolało – zażartował – Pokaż dłoń. – poprosił
Porucznik nie ruszył się. Lekarz znów poprosił.
-Dlaczego po prostu nie użyjesz strzykawki? – spytał
-Widzisz strzykawkę można oszukać, mnie nie. Podaj dłoń bo skaleczę Cię w innym, mniej wygodnym miejscu. By nie bolało zbyt długo – otworzył apteczkę – mam środek przeciwbólowy i dermoregenerator.
Po namyśle, podał mu dłoń. Doktor lekko skaleczył go i zakrwawione ostrze podał jednemu z ochroniarzy.
-Możecie się przesłać na pokład. – powiedział do nich – Ja zaraz wrócę.
-Tak, sir. – potwierdzili
Doktor wyciągnął z apteczki dermoregenerator. Uruchomił go i szybko przy jego pomocy zszył ranę, po czym podał Janiszewskiemu hiposprej ze środkiem przeciwbólowym. Wziął apteczkę i odsunął się.
-Miłego dnia życzę! – pożegnał go, po czym dodał – Kraszewski do U.S.S. Vision. Jeden do transportu! – po chwili zdematerializował się
Porucznik Janiszewski z powrotem został sam, we wnętrzu promu. Nie mógł pojąć, dlaczego oni go badają. Przecież ich załogi jest mało. Powinni uznać, że każda para rąk się przyda. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Juliet przebywała w swojej kwaterze. Siedziała wygodnie w fotelu i rozmyślała o nim. Od kiedy go poznała, wydawał się jej człowiekiem-zagadką. Pojawił się tak nagle, nikt nie wiedział zresztą skąd. Po części dziwi go nasza rzeczywistość, mówi o ludziach, którzy od dawna nie żyją. Sawyer lubiła tajemnice, dlatego wybrała karierę we Flocie. Z jej punktu widzenia był więc w miarę atrakcyjnym mężczyzną, którego pewno warto poznać. Niestety, w chwili obecnej nie pozostawało jej nic innego, jak fantazjować na temat jego osoby. Z drugiej strony… może to tylko niedoinformowany szpieg. Wrogi szpieg. Myśli nie pozwalały ją czytać, prawie całkowicie przejęły nad nią kontrolę. Zamknęła książkę i odłożyła ją na stół. Nie mogła doczekać się wyników analizy Kraszewskiego. Nie mogła się skupić na niczym innym. Czy to zauroczenie? Nie była pewna.
-Kraszewski do kapitan. Mamy wynik. Proszę zgłosić się do ambulatorium. – odezwał się głos doktora w interkomie
-Już idę. – odparła
Wreszcie doczekała się upragnionych wyników. Rozwiązania sprawy, która nie dawała jej spokoju od wczorajszej narady. Szybkim krokiem pokierowała się w kierunku turbowindy.
-Ambulatorium! – rozkazała i winda ruszyła w dół
Miała nadzieję, że jednak Maciej jest tym, za kogo się podaje. Gdy winda zatrzymała się, wybiegła w kierunku ambulatorium. Weszła do środka. Miejsce, w którym się znalazła dzieliło się na dwie części. Sala i laboratorium. W sali odbywały się operacje, leżeli pacjenci itp., natomiast w laboratorium, tworzone były leki, teorie i analizowane tkanki. Było to małe pomieszczenie z biurkiem i kilkoma urządzeniami. Na biurku stał terminal, obok biurka leżało ostrze, którym zraniony został porucznik Janiszewski. Postanowiła się tam udać.
-Serdecznie witam kapitan w moich skromnych progach. – przywitał ją doktor, siedzący za biurkiem i przeglądający jakieś dane
-Chciał się pan ze mną widzieć? – spytała Juliet
-Tak, mam dla pani wyniki analizy krwi. – odpowiedział i podał jej padd z danymi
Kapitan zaczęła czytać tekst, znajdujący się na ekranie urządzenia.
-Drobne, nieistotne różnice DNA, ale to na pewno Maciej Janiszewski – pomyślała
Poczuła ulgę i szczęście. Wreszcie ma szansę, by poznać, a może nawet się zaprzyjaźnić.
-Czy ma pan coś przeciwko wcieleniu go do załogi? – spytała, oddając padd
Kraszewski pomyślał chwilę nad swoją opinią, po czym odpowiedział.
-Ja nie mam nic przeciwko, jednakże powinniśmy dowiedzieć się o nim czegoś więcej.
-Postaram się dopilnować by tak się stało. – odparła bez emocji, spokojnie
Nie chciała ujawniać swoich uczuć. Wolała udawać, że nic nie czuje. Emocje można przecież wykorzystać przeciwko niej.
Mechanik Tomasz Student siedział w maszynowni i modyfikował sensory, by móc dokładnie zbadać przestrzeń. Nacisnął parę przycisków na konsoli, po czym rozkazał komputerowi.
-Komputer! Rozpocznij skan przestrzeni w poszukiwaniu śladów anomalii temporalnych.
Po paru minutach, komputer odparł.
-Zgodnie z danymi, anomalia temporalna spowodowała przejście pojazdu kosmicznego z alternatywnej linii czasowej.
Tomasz poczuł satysfakcję i spokój. Ma więc rozwiązanie, wie skąd przybył porucznik. I oczywiście – skończył w godzinę.
Tymczasem, na promie. Maciej pisał program, który przetransportował by go na U.S.S. Vision. Nie mógł długo czekać. Zasoby tlenu powoli się wyczerpywały, a główna bateria rozładowywała się. Myślał też nad miejscem, gdzie chciałby się zmaterializować. „Czy oni mnie nie okłamują? Czy Kate April naprawdę nie żyje?” – dręczyły go myśli. Gdy skończył, wstał i odszedł w kąt, po czym rozkazał.
-Komputer! Przetransportuj mnie do… kostnicy na pokładzie U.S.S. Vision!
Po chwili zdematerializował się i zmaterializował się w małym pomieszczeniu. Leżało tam kilka łóżek, przykrytych białą płachtą. Na jednym z nich, leżały zwłoki Kate April. Porucznik powoli podszedł tam i ostrożnie zdjął białą powłokę. Jego oczom ukazało się martwe, blade i zmrożone ciało kapitan, z raną wskazującą na strzał z federacyjnego fazera. Czyli jednak to co mówili, było prawdą. Przytulił się do niej i zaczął opłakiwać jej śmierć, wspominać dawne czasy. Gorące łzy z jego oczu powoli kapały na zmrożoną twarz. Dlaczego musiała zginąć? Męczyły go pytania retoryczne, bez odpowiedzi. Nagle do kostnicy weszło dwóch, uzbrojonych oficerów ochrony. Wycelowali w niego swą broń, ustawioną na ogłuszanie. Z początku nawet ich nie zauważył.
-Poddaj się! – krzyknęli do niego po kilku minutach
Maciej lekko zestresował się. Wytarł swą twarz, po czym spojrzał w ich kierunku.
-Mamy rozkaz zaprowadzić pana do kapitan Juliet Sawyer. – burknął jeden z nich
-Dobrze. – odparł spokojnie, zgodził się
Po kilku minutach, dotarł do biura kapitan. Juliet wskazała mu krzesło.
-Zgodnie z tym co zaobserwował nasz główny mechanik, pochodzi pan z alternatywnej linii czasowej. Nie wiemy kto ją stworzył, być może my w przyszłości. Powinniśmy pana odesłać, jednak ze względu na ilość naszej załogi i brak możliwości przesłania pana, dołączy pan do naszej załogi.
Maciej ucieszył się, poczuł ulgę. Niestety wciąż miał wątpliwości.
-Jakie stanowisko obejmę?- spytał
Po chwili zastanowienia, kapitan odparła.
-Zostanie pan moim pierwszym oficerem. Christopher jest mniej doświadczony, ja w pewnym sensie też. Chciałbym też byś wypełnił pewien kwestionariusz, dotyczący różnic między naszymi światami. – podała mu chip izolinearny, mały, zielony pasek ze srebrnymi ścieżkami. Z boku znajdował się znak Gwiezdnej Floty i napis „Kwestionariusz”.
-Dziękuję za zrozumienie. Kwestionariusz z pewnością wypełnię, może nawet dowiem się o Was więcej. – wziął chip – Miłego dnia życzę. – rzucił wychodząc
Wyszedł z biura i pokierował się w kierunku turbowindy, by przetransportować swoje rzeczy z promu na U.S.S. Vision.













