Kanały:
Wpisy
Komentarze

Czas modyfikacji

Witam!

Dzisiaj postanowiłem wprowadzić kilka zmian na blogu, przygotowując go na zbliżający się już jubileusz, dwóch lat pracy. Co się zmieniło? Zamiast wielu przycisków, odnośników do innych opowiadań, dodałem stronę “Czytelnia”, gdzie odnośniki te się znajdują. Tak więc, wygląda teraz o wiele lepiej. Narysowałem nowe, lepsze buttony, dostępne na stronie “Wymiana linków”. Zmienił się również nagłówek bloga, mam nadzieję, że na lepsze.  Zmodyfikowana została też strona “Gry”. Dodana została gra “Temporal Distortions”.

Zachęcam do dalszego czytania mojego bloga i sensownego komentowania znajdujących się tu tekstów.

Witam!
Nie mam dla Was jeszcze następnych części, muszę poczekać na dostęp do drugiego komputera, którego używam do przepisywania opowiadań. Mam jednak dla Was garść nieprzydatnych informacji.

25 listopada, 2009 roku, w moim zeszycie, została zapisana ostatnia strona. Została napisana ostatnia część opowiadania Ostatni Prom. Żeby nie psuć Wam rozrywki z czytania, jedyne co ujawnię, to – załoga wróci na Ziemię. Więc spodziewajcie się happy-endu. Tak więc, zostało przepisać mi ostatnie, cztery części opowiadania. Nie wiem, czy cieszycie się, z tego, że opowiadanie zakończę na 16 częściach, ale… dwie rzeczy wpłynęły na moją decyzję (nie martwcie się, wcześniej miałem zakończyć na dziesiątej części):
-Mała ilość miejsca w zeszycie, prawie zapisałem 60 kartek (120 stron), a chciałem mieć wszystko w jednym zeszycie. Głupi argument, ale jest.
-Brak pomysłów na dalsze części. Znaczy, pomysły miałem, ale nie tak dobre bym mógł je wykorzystać.

Podsumowując, możecie cieszyć się, że w najbliższy czas przestanę męczyć Was tym beznadziejnym opowiadaniem.

Ostatni Prom – część 12.

Witam!
Ostatnio złapałem jakąś grypę (mam nadzieję, że nie świńską). Dzisiaj czuję się lepiej, więc przesyłam Wam dosłownie chwilę temu przepisany, 12 odcinek Ostatniego Promu. Przepraszam, że nie przepisałem tego w tamtym tygodniu (a powinienem), lecz drugi komputer źle działał. W każdym wypadku, mam dla Was następną część, w której U.S.S. Vision natrafia na wrak, który okazuje się być pułapką. Co z tego wyniknie, jak poradzi sobie załoga – dowiecie się w tej części. Zapraszam do czytania.

Ostatni Prom
Część 12. – Pułapka

—Porucznik Maciej Janiszewski siedział w swojej kwaterze. Na biurku stał kubek z kawą. Maciej w lewej dłoni trzymał padd. Pisał opowiadanie. W tych czasach, mimo postępu technologicznego, wciąż książki były chętnie czytane. Może w przyszłości, ktoś odkryje jego talent (albo brak talentu), którym dotąd z nikim się nie dzielił. Pisał z nadzieją, popijając kawę. Czuł się zmęczony, jednak natchnienie pomogło mu utrzymać się na nogach… a może to ta kawa? W każdym wypadku, mimo zmęczenia pracował nad swą powieścią. Złapał ostatni łyk, po czym napisał ostatnie zdanie.
- Komputer. Zapisz plik tekstowy i zablokuj padd. Autoryzacja – Janiszewski Alfa 3 Omega 10. – poprosił.
Komputer potwierdził wykonanie powierzonego mu zadania. Porucznik odłożył urządzenie na półkę. Miał właśnie zasypiać, gdy usłyszał głos w interkomie.

- Porucznik Janiszewski proszony na mostek.
Szybkim krokiem wyszedł na korytarz i ruszył w kierunku turbo windy.

-Mostek. – burknął i winda ruszyła w górę.
Zastanawiał się, kto mógłby go tam potrzebować o tej porze. Właśnie zamierzał się przespać. No cóż, służba we Flocie wymaga poświęceń. Raz może później zasnąć. Kilka minut później, winda dotarła na miejsce. Maciej wszedł na mostek i podszedł do replikatora żywności.

-Czarna kawa. Podwójnie słodzona. Gorąca. – poprosił.
Z kubkiem kawy w ręku usiadł na swoim miejscu.
-Znaleźliśmy obcy, uszkodzony pojazd, prawdopodobnie statek wojenny Dominium. – poinformowała go siedząca za sterem kobieta.
Maciej poczuł nadzieję. Jeśli stan pojazdu jest zadowalający, mogliby porzucić U.S.S. Vision.

-Stan? – spytał.
Chorąży nacisnęła kilka przycisków na konsoli, po czym odpowiedziała.
-Stan… – zdziwiła się – Eee… bardzo dobry. Drobne naprawy i prawdopodobnie będzie latał.
Porucznik zaczął również odczuwać strach. A może to pułapka? Może obcy chcą zniszczyć ich przy pomocy fałszywego statku? W jego myślach roiło się od pytań retorycznych. Z jednej strony nadzieja, z drugiej strach.

-Proponuję wysłać grupę wypadową i dokładnie zbadać ten statek. Christopher zbulwersował się.
-Po co?! Mamy szansę i trzeba ją wykorzystać!- wykrzyknął.
-Wiem, że Cię korci by dokładnie zbadać ich uzbrojenie, ale nie możemy ryzykować! – odparł – Jeśli to pułapka, pomyśl że będziesz miał na sumieniu wielu ludzi, w tym siebie. – sprzeciwił się jego zdaniu.

Oficer taktyczny poczuł gniew, lecz postarał się go zahamować.
-Rób jak chcesz, ale wiedz, że ja wiem swoje i nigdy się dotąd nie zgodzę. – burknął.

-Łaski bez. Ale za jakiś czas, przyznasz mi rację.– odparł Maciej.
Christopher próbował coś odburknąć, jednakże przerwała mu kapitan, która właśnie weszła na mostek.

-Co się dzieje? – spytała grzecznie.
-Znaleźliśmy wrak statku Dominium, prawdopodobnie w dobrym stanie. Zalecam wysłanie grupy wypadowej i zbadanie, w celu sprawdzenia czy to nie jest przypadkiem pułapka. – poinformował porucznik.
-Dominium? To nasz największy wróg. Skopiujcie wszystko co się da, o ich uzbrojeniu, rozmieszczeniu wojsk, czy tajnych bazach. Z takimi informacjami, Federacja zwyciężyłaby wojnę. – odparła, ze zdumieniem.
-Bez wątpienia, co pani zaleca? Wysłanie grupy wypadowej, czy przejęcie statku? – spytał.
-Wyślijcie grupę wypadową, będzie najbezpieczniej. – odpowiedziała i wróciła do gabinetu.
Maciej spojrzał z uśmiechem na oficera taktycznego, jakby chciał mu zakomunikować „Widzisz, to ja zwyciężyłem!”, po czym wstał. Christophera bardzo zdenerwowało to zachowanie, gdyby nie był na służbie, pewno by go pobił. Porucznik wszedł do turbowindy.

-Pokój transportera. – poprosił i winda ruszyła w dół.
Po chwili drzwi winda zatrzymała się. Maciej wyszedł i szybkim krokiem ruszył w przez korytarz. Wszedł do pokoju transportera.

-Chorąży, przygotować się do transportu.
Podszedł do szafki. Otworzył drzwi i wyciągnął trykorder. Schował go do kieszeni i stanął na platformie. Do pokoju wkroczyli pozostali członkowie zwiadu. Lekarz – doktor Krzysztof Kraszewski, oficer ochrony – Lisa Shatner i oficer naukowy – James Jones. Każdy z nich wziął z szafek potrzebne przedmioty.

-Znowu się spotykamy, doktorku?
-Na to wygląda. – odparł spokojnie Kraszewski.
Kilka minut później, grupa była gotowa do transportu.
-Uruchomić. – rozkazał Maciej.
Po chwili ludzie znajdujący się na platformie zdematerializowali się.
—Mostek statku Dominium był nietypowy. Stało tam kilka stanowisk, z konsolami, ekranami ale bez krzeseł. Na środku, z sufitu zwisały dwa kable zakończone urządzeniem, przypominającym okulary. Niektóre ekrany były wybite, inne wyświetlały informacje o uszkodzeniu głównego komputera. Zwisały pourywane, przypalone kable, z niektórych sypały się iksry. Przy każdym stanowisku leżały martwe ciała żołnierzy Jem’Hadar, przypominających gady. Ich oczy były pomarańczowe, patrzące złowrogo. Twarze mieli blade. Ich skórę pokrywały łuski. Obraz jak po bitwie.
Grupa zwiadowcza zmaterializowała się w centrum pomieszczenia. Lisa trzymała fazer ustawiony na ogłuszanie, Kraszewski swoją apteczkę, a James trykorder, a Maciej walizkę z narzędziami.

-Nigdy nie wierz komputerowi… – burknął porucznik.
-Trzeba było przeprowadzić tę diagnostykę sensorów, którą odkładamy już kilka tygodni. – spostrzegł doktor.
Maciej przytaknął, po czym postanowił wydać rozkazy każdemu członkowi grupy.
-Kraszewski, zbadaj ciała tych żołnierzy, dowiedz się jak zginęli. Jones, pobierz dane z ich komputera. Wszystko co się da zgrać. Dosłownie wszystko. Shatner, sprawdź ich uzbrojenie. Ja przejrzę ogólny stan statku. Sprawdzę co trza wymienić, a co jest w dobrym stanie. – powiedział, po czym stanął przy jednej z konsol i podłączył do niej swój padd.
Doktor wyciągnął z kieszeni trykorder medyczny i zaczął badać zwłoki. Odczyty były raczej… nieprawdopodobne. Po zbadaniu wszystkich ciał, podał wynik dowódcy zwiadu.
-Dziwne. Uszkodzenia są, ale spowodowane po ich śmierci. Jakby ich ktoś… „wyłączył” i zaatakował. Chciałbym przenieść jedno ciało na pokład do dalszej analizy. – poprosił.
Maciej udzielił zgody. Kraszewski podszedł do martwego żołnierza, nacisnął odznakę komunikacyjną i rozkazał transport. Razem zdematerializowali się i zmaterializowali w ambulatorium.
—Lisa podeszła do konsoli taktycznej i zaczęła naciskać różne, znajdujące się na niej przyciski, by sprawdzić stan uzbrojenia. Po uzyskaniu wszystkich informacji, poinformowała porucznika.

-Całe uzbrojenie zostało… zdemontowane.
-Tak to się teraz najwidoczniej nazywa stan „bardzo dobry”… – burknął do siebie.
—James podszedł do konsoli naukowej i podłączył swój trykorder, ustawiony na zapisywanie danych. Spróbował dostać się do komputera. Po kilku nieudanych próbach, złamał zabezpieczenia.

-Hmm… to było zbyt proste. – pomyślał
Po chwili zauważył coś równie dziwnego. Nie mógł uzyskać dostępu do żadnego pliku, mimo że wszystkie powinny się znajdować w pamięci. Za każdym razem uzyskiwał błąd – „Zapytanie odrzucone, łącze z pamięcią uszkodzone”. Założył okulary i uzyskał dostęp do wewnętrznego monitoringu. Miejsce, w którym powinna być pamięć… było puste.
-Wygląda na to, jakby pamięć została… wymontowana. – poinformował z wyraźnym zdziwieniem.
-To ma sens. W tym statku nie ma nic, pamięć wymontowana, uzbrojenie wymontowane, podtrzymywanie życia zostawili tylko tutaj. Uszkodzenia są tylko tutaj. To pułapka!
Lisa, James i Maciej stanęli obok siebie i przygotowali się do transportu. Porucznik nacisnął komunikator, po czym odparł.

-Janiszewski do U.S.S. Vision. Troje do transportu.
Po chwili zdematerializowali się i zmaterializowali w tym samym miejscu.

-Janiszewski do U.S.S. Vision. Co się stało? – spytał.
-Nie możemy Was przetransportować. Jakieś pole blokuje transport. – odpowiedział głos kogoś z załogi, z wyraźnymi zakłóceniami.
-Wygląda na to, że tu zostaniemy. Bez odbioru. – powiedział, wyraźnie zawiedziony tym co usłyszał.
Członkowie grupy wypadowej przerazili się. Mogą tu zostać na zawsze. Pozostać na tym wraku aż do śmierci.

—Tymczasem na mostku U.S.S. Vision. Na ekranie widać było wrak.
-Kapitanie, wykrywam mały statek na kursie przechwytującym. Budowa zewnętrzna, kulista. Brak danych o tym co znajduje się wewnątrz. – poinformował sternik.

Po chwili Juliet uświadomiła sobie, że statek Dominium to pułapka.
-Czerwony alarm! Włączyć osłony! Przygotować fazery! Uzbroić torpedy! – rozkazała kapitan.
-Przykro mi, ale torpedy tymczasowo nie działają, kapitanie. – poinformował mechanik.
Z głośników zaczął wydobywać się sygnał alarmowy. Światła zmieniły kolor na czerwony i zaczęły mrugać, równo z sygnałem.
-Pojazd przygotowuje się do wyemitowania czegoś… jakiejś wiązki… w kierunku wraku. – poinformował oficer naukowy.
Kapitan zaczęła odczuwać stres, serce zaczęło bić mocniej i szybciej. Za chwilę może stracić troje, jej oficerów. Dobrych oficerów. Następni ludzie zginą niepotrzebnie, pod jej dowództwem. Mały statek zaczął emitować błękitną wiązkę w kierunku wraku.
-Namierzyć wrogi statek. Ognia ze wszystkich fazerów, pełna moc! – wykrzyknęła.
Po chwili, U.S.S. Vision wystrzelił cztery pomarańczowe promienie w kierunku kulistego pojazdu, który nie wytrzymał tego trafienia i po chwili wybuchł. Pole tłumiące zniknęło, lecz wnętrze wraku zaczęło zalewać się czymś w rodzaju promieniowania, zabójczego i toksycznego.
-Mały pojazd został zniszczony. Pole tłumiące zniknęło. – poinformował taktyczny.
-Niestety, trochę się spóźniliśmy. Wnętrze zalewane jest jakimś promieniowaniem. – odparł naukowy.
Juliet ponownie się przeraziła. Za chwilę może stać się to co przewidywała.

-Ile jeszcze mamy czasu? – spytała.
-Około dwóch minut. Po tym czasie promieniowanie ogarnie mostek.

Odpowiedź ta zmartwiła ją. Mają okropnie mało czasu.
-Sawyer do transportera. Ściągać mi ich stamtąd! I to natychmiast, bez opóźnień! – krzyknęła.

-Tak, kapitanie. – odparł kobiecy głos.
Po chwili grupa wypadowa zmaterializowała się na platformie transportera.
-Transporter do mostka. Mamy ich! – poinformowała stojąca przy konsoli kobieta.
-Naprzód, z pełną impulsową. Chcę by ten wrak zniknął mi z oczu najszybciej jak to jest możliwe. – rozkazała kapitan, po czym udała się do gabinetu.
Maciej wrócił do swojej kwatery. Usiadł i zaczął rozmyślać. Gdyby nie on, cała załoga zginęła by na jakimś wraku. Gdy kłócił się z Christopherem o to, kto ma rację, miał przeczucie, że stanie się coś nieprzyjemnego. Specjalne zdolności, czy może wrogie nastawienie do otaczającego go świata? W końcu podczas dwuletniej niewoli na statku Romulan, nauczył się że nikt nie daje niczego cennego za darmo. Zmęczony, dokładnie się umył, przebrał w ubranie nocne, położył się i zasnął, z nadzieją że wkrótce wrócą na terytorium Federacji. Do normalnego, prostszego i spokojniejszego życia. Z drugiej strony, nie był pewien czy chciałby z powrotem stać się nudnym oficerem Floty, nic nie widzącym poza równie nudną pracą. Gdzie życie było tylko nudną egzystencją, polegającą na pracy i piciu kawy.

Ostatni Prom – część 11

Witam!
Po kilku dniach przepisywania (bo do drugiego komputera ostatnio nie miałem dostępu, a na tym nie będę przepisywał, bo dbam o swą prywatność), jest dla Was dalsza część opowiadania “Ostatni prom”. Wiem, pewno Wam się nie spodoba, jednak nie będę siedział i się nad tym zastanawiał. Zmieniła się diametralnie jakość – opowiadanie jest dłuższe (przynajmniej na papierze było) od poprzednich. No cóż, czytajcie, wymiotujcie czy co tam chcecie. No i komentujcie.

Ostatni Prom, odcinek 11

Alternatywna rzeczywistość

____Wewnątrz promu piątego U.S.S. Vision, na fotelu siedział spokojnie porucznik Maciej Janiszewski. Wnętrze to było małe i ciasne. Na wprost, po lewo i po prawo były konsole. Za nim wbudowany w ścianę replikator żywności, obok którego widać było drzwi.

-Komputer. Podaj aktualny stan pojazdu. – rozkazał komputerowi, miłym głosem

-Analiza… – zaczął komputer – Osłony wyłączone. Uzbrojenie wyłączone. Replikatory funkcjonują zgodnie z przewidzianymi normami. Komputer funkcjonuje zgodnie z przewidzianymi normami. Napęd warp funkcjonuje zgodnie z przewidzianymi normami. Za dziesięć minut pojazd znajdzie się w zasięgu U.S.S. Vision. – dokończył

-Świetnie! – powiedział do siebie z radością

Wstał i podszedł do replikatora żywności.

-Gorąca herbata malinowa, słodka. – poprosił

Po chwili, na półce wewnątrz urządzenia zmaterializowała się szklanka z napojem. Podziękował. Wiedział, że rozmowa z urządzeniem nie ma sensu. Mimo to zawsze lubił „rozmawiać” z przedmiotami martwymi.

-Jesteśmy w zasięgu czujników U.S.S. Vision. – poinformował komputer

Maciej wypił gwałtownym łykiem resztę herbaty, po czym odstawił szklankę do replikatora i nacisnął przycisk „zdematerializuj”. Szklanka zamieniła się w czystą energię. Porucznik usiadł z powrotem na fotelu. Postanowił poczekać na reakcję załogi. Doczekał się.

-Przychodząca transmisja z U.S.S. Vision NX-6896.

-Połącz. – poprosił i skierował wzrok na konsolę komunikacyjną, po lewej stronie, gdzie właśnie pojawiła się twarz oficera taktycznego.

-Tu komandor Christopher Mitton, pierwszy oficer federacyjnego statku U.S.S. Vision. Zidentyfikuj się.

-Tu komandor-porucznik Maciej Janiszewski. Pierwszy oficer federacyjnego statku U.S.S. Vision.

Christopher spojrzał na niego z wyraźnym zdziwieniem. „To pewnie jakiś oszust” – pomyślał.

-Przykro mi, ale z tego co mi wiadomo, porucznik Maciej Janiszewski zginął w akcji około roku temu… i nigdy nie był pierwszym oficerem. – odparł

Wyraz zdziwienia pokazał się również na twarzy Macieja.

-Niemożliwe. Niech pan zapyta kapitan Kate April! – poradził, a jednocześnie rozkazał

Komandor zaczął odczuwać zdenerwowanie. „To na pewno oszust!” – pomyślał.

-Kate April zginęła następnego dnia po pańskiej śmierci, załoga zbuntowała się by ratować U.S.S. Vision. – poinformował, po czym dodał – Nie wiem kim pan jest i dlaczego podszywa się pan pod martwego już oficera, ale dowiem się. Do tego czasu nie ma pan wstępu na pokład. –wycedził

-Przecież wczoraj z nią rozmawiałem… – zaczął lecz Christopher przerwał połączenie – Cholera! Jak zwykle nikt mnie nie słucha! – burknął do siebie

____Godzinę później, załoga U.S.S. Vision zebrała się w sali konferencyjnej. W miejscu kapitan siedziała była oficer naukowa, Juliet Sawyer.

-Nasza aktualna sytuacja. Otrzymaliśmy dziwną transmisję od promu wyglądającego jak ten z naszego hangaru. Właściciel pojazdu przedstawia się jako komandor-porucznik Maciej Janiszewski, który nie żyje od ponad roku. Pytanie jest następujące – co z tym problemem zrobić?

Zebrani w pomieszczeniu ludzie zaczęli zastanawiać się nad odpowiedzią, po czym każde po kolei przedstawiło swoje zdanie.

-Proponuję go zostawić. To może być Romulański lub Kardazjański szpieg. – zaproponował Christopher

-Może powinniśmy więc przeskanować przestrzeń w poszukiwaniu śladów ingerencji temporalnej lub dystorsji czasoprzestrzennej. – zaproponował mechanik

-Najlepiej byłoby wcielić go do załogi. Każdy dodatkowy oficer się przyda. – zaproponował sternik.

Po wysłuchaniu zdań reszty załogi, Juliet postanowiła wybrać jedną z możliwości.

-Najpierw przebadać porucznika Janiszewskiego. Jeśli się okaże, że jest tym za kogo się podaje, wcielimy go do załogi. Tymczasem zbadajcie przestrzeń w poszukiwaniu anomalii. Rozejść się i wykonać! – rozkazała

W kilka minut sala opustoszała. Juliet ruszyła szybkim krokiem do swojego gabinetu. Usiadła i zaczęła rozmyślać. Szczerze mówiąc, nie znała nigdy Macieja Janiszewskiego. Nie zdążyła go poznać. Służyła wcześniej na U.S.S. Kurosawa. Tylko słyszała, że zginął w obronie kapitan. Nagle wpadła na pomysł!

-Komputer! Wyświetl dane dotyczące porucznika Macieja Janiszewskiego. – rozkazała

Po chwili na ekranie wyświetliło się zdjęcie porucznika i długi tekst. Zaczęła czytać.

____Maciej jadł właśnie kanapkę z wędliną, pomidorem i sałatą. Nagle na statku zmaterializował się doktor z dwoma oficerami ochrony obok siebie, którzy celowali fazerami ustawionymi na ogłuszanie w kierunku pilota promu.

-Niemiło tak zaskakiwać w trakcie jedzenia. – zwrócił im uwagę

-Niekulturalnie jest mówić z pełną gębą. – odpowiedział doktor

Po paru minutach, porucznik skończył jeść.

-Jaki jest cel Waszej wizyty?

-Ja tu jestem by zbadać czy jest pan tym, za kogo się podaje. A oni – wskazał na oficerów ochrony – po to by bronić mnie, gdyby się okazało, że nie jest pan tym za kogo się podaje.-odparł lekarz

Wyciągnął z kieszeni trykorder medyczny i podszedł do Macieja. Zaczął badać jego DNA. Urządzenie, które trzymał w dłoni zaczęło wydawać różne odgłosy. Każdy z nich był oddzielony krótką przerwą. Po chwili, na ekranie wyświetlił się wynik.

-To na pewno człowiek. Jednak by potwierdzić tożsamość muszę zbadać DNA dokładniej. Przydałaby mi się próbka krwi… – zaczął

Jeden z ochroniarzy podał mu klingoński sztylet.

-Nie będzie bolało – zażartował – Pokaż dłoń. – poprosił

Porucznik nie ruszył się. Lekarz znów poprosił.

-Dlaczego po prostu nie użyjesz strzykawki? – spytał

-Widzisz strzykawkę można oszukać, mnie nie. Podaj dłoń bo skaleczę Cię w innym, mniej wygodnym miejscu. By nie bolało zbyt długo – otworzył apteczkę – mam środek przeciwbólowy i dermoregenerator.

Po namyśle, podał mu dłoń. Doktor lekko skaleczył go i zakrwawione ostrze podał jednemu z ochroniarzy.

-Możecie się przesłać na pokład. – powiedział do nich – Ja zaraz wrócę.

-Tak, sir. – potwierdzili

Doktor wyciągnął z apteczki dermoregenerator. Uruchomił go i szybko przy jego pomocy zszył ranę, po czym podał Janiszewskiemu hiposprej ze środkiem przeciwbólowym. Wziął apteczkę i odsunął się.

-Miłego dnia życzę! – pożegnał go, po czym dodał – Kraszewski do U.S.S. Vision. Jeden do transportu! – po chwili zdematerializował się

Porucznik Janiszewski z powrotem został sam, we wnętrzu promu. Nie mógł pojąć, dlaczego oni go badają. Przecież ich załogi jest mało. Powinni uznać, że każda para rąk się przyda. Przynajmniej tak mu się wydawało.

____Juliet przebywała w swojej kwaterze. Siedziała wygodnie w fotelu i rozmyślała o nim. Od kiedy go poznała, wydawał się jej człowiekiem-zagadką. Pojawił się tak nagle, nikt nie wiedział zresztą skąd. Po części dziwi go nasza rzeczywistość, mówi o ludziach, którzy od dawna nie żyją. Sawyer lubiła tajemnice, dlatego wybrała karierę we Flocie. Z jej punktu widzenia był więc w miarę atrakcyjnym mężczyzną, którego pewno warto poznać. Niestety, w chwili obecnej nie pozostawało jej nic innego, jak fantazjować na temat jego osoby. Z drugiej strony… może to tylko niedoinformowany szpieg. Wrogi szpieg. Myśli nie pozwalały ją czytać, prawie całkowicie przejęły nad nią kontrolę. Zamknęła książkę i odłożyła ją na stół. Nie mogła doczekać się wyników analizy Kraszewskiego. Nie mogła się skupić na niczym innym. Czy to zauroczenie? Nie była pewna.

-Kraszewski do kapitan. Mamy wynik. Proszę zgłosić się do ambulatorium. – odezwał się głos doktora w interkomie

-Już idę. – odparła

Wreszcie doczekała się upragnionych wyników. Rozwiązania sprawy, która nie dawała jej spokoju od wczorajszej narady. Szybkim krokiem pokierowała się w kierunku turbowindy.

-Ambulatorium! – rozkazała i winda ruszyła w dół

Miała nadzieję, że jednak Maciej jest tym, za kogo się podaje. Gdy winda zatrzymała się, wybiegła w kierunku ambulatorium. Weszła do środka. Miejsce, w którym się znalazła dzieliło się na dwie części. Sala i laboratorium. W sali odbywały się operacje, leżeli pacjenci itp., natomiast w laboratorium, tworzone były leki, teorie i analizowane tkanki. Było to małe pomieszczenie z biurkiem i kilkoma urządzeniami. Na biurku stał terminal, obok biurka leżało ostrze, którym zraniony został porucznik Janiszewski. Postanowiła się tam udać.

-Serdecznie witam kapitan w moich skromnych progach. – przywitał ją doktor, siedzący za biurkiem i przeglądający jakieś dane

-Chciał się pan ze mną widzieć? – spytała Juliet

-Tak, mam dla pani wyniki analizy krwi. – odpowiedział i podał jej padd z danymi

Kapitan zaczęła czytać tekst, znajdujący się na ekranie urządzenia.

-Drobne, nieistotne różnice DNA, ale to na pewno Maciej Janiszewski – pomyślała

Poczuła ulgę i szczęście. Wreszcie ma szansę, by poznać, a może nawet się zaprzyjaźnić.

-Czy ma pan coś przeciwko wcieleniu go do załogi? – spytała, oddając padd

Kraszewski pomyślał chwilę nad swoją opinią, po czym odpowiedział.

-Ja nie mam nic przeciwko, jednakże powinniśmy dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

-Postaram się dopilnować by tak się stało. – odparła bez emocji, spokojnie

Nie chciała ujawniać swoich uczuć. Wolała udawać, że nic nie czuje. Emocje można przecież wykorzystać przeciwko niej.

____Mechanik Tomasz Student siedział w maszynowni i modyfikował sensory, by móc dokładnie zbadać przestrzeń. Nacisnął parę przycisków na konsoli, po czym rozkazał komputerowi.

-Komputer! Rozpocznij skan przestrzeni w poszukiwaniu śladów anomalii temporalnych.

Po paru minutach, komputer odparł.

-Zgodnie z danymi, anomalia temporalna spowodowała przejście pojazdu kosmicznego z alternatywnej linii czasowej.

Tomasz poczuł satysfakcję i spokój. Ma więc rozwiązanie, wie skąd przybył porucznik. I oczywiście – skończył w godzinę.

____Tymczasem, na promie. Maciej pisał program, który przetransportował by go na U.S.S. Vision. Nie mógł długo czekać. Zasoby tlenu powoli się wyczerpywały, a główna bateria rozładowywała się. Myślał też nad miejscem, gdzie chciałby się zmaterializować. „Czy oni mnie nie okłamują? Czy Kate April naprawdę nie żyje?” – dręczyły go myśli. Gdy skończył, wstał i odszedł w kąt, po czym rozkazał.

-Komputer! Przetransportuj mnie do… kostnicy na pokładzie U.S.S. Vision!

Po chwili zdematerializował się i zmaterializował się w małym pomieszczeniu. Leżało tam kilka łóżek, przykrytych białą płachtą. Na jednym z nich, leżały zwłoki Kate April. Porucznik powoli podszedł tam i ostrożnie zdjął białą powłokę. Jego oczom ukazało się martwe, blade i zmrożone ciało kapitan, z raną wskazującą na strzał z federacyjnego fazera. Czyli jednak to co mówili, było prawdą. Przytulił się do niej i zaczął opłakiwać jej śmierć, wspominać dawne czasy. Gorące łzy z jego oczu powoli kapały na zmrożoną twarz. Dlaczego musiała zginąć? Męczyły go pytania retoryczne, bez odpowiedzi. Nagle do kostnicy weszło dwóch, uzbrojonych oficerów ochrony. Wycelowali w niego swą broń, ustawioną na ogłuszanie. Z początku nawet ich nie zauważył.

-Poddaj się! – krzyknęli do niego po kilku minutach

Maciej lekko zestresował się. Wytarł swą twarz, po czym spojrzał w ich kierunku.

-Mamy rozkaz zaprowadzić pana do kapitan Juliet Sawyer. – burknął jeden z nich

-Dobrze. – odparł spokojnie, zgodził się

Po kilku minutach, dotarł do biura kapitan. Juliet wskazała mu krzesło.

-Zgodnie z tym co zaobserwował nasz główny mechanik, pochodzi pan z alternatywnej linii czasowej. Nie wiemy kto ją stworzył, być może my w przyszłości. Powinniśmy pana odesłać, jednak ze względu na ilość naszej załogi i brak możliwości przesłania pana, dołączy pan do naszej załogi.

Maciej ucieszył się, poczuł ulgę. Niestety wciąż miał wątpliwości.

-Jakie stanowisko obejmę?- spytał

Po chwili zastanowienia, kapitan odparła.

-Zostanie pan moim pierwszym oficerem. Christopher jest mniej doświadczony, ja w pewnym sensie też. Chciałbym też byś wypełnił pewien kwestionariusz, dotyczący różnic między naszymi światami. – podała mu chip izolinearny, mały, zielony pasek ze srebrnymi ścieżkami. Z boku znajdował się znak Gwiezdnej Floty i napis „Kwestionariusz”.

-Dziękuję za zrozumienie. Kwestionariusz z pewnością wypełnię, może nawet dowiem się o Was więcej. – wziął chip – Miłego dnia życzę. – rzucił wychodząc

Wyszedł z biura i pokierował się w kierunku turbowindy, by przetransportować swoje rzeczy z promu na U.S.S. Vision.

Weekend

Witam.
Ostatnio mam niezmierną chęć napisania czegoś na blogu. Zauważam jednak, że nie mam o czym pisać. Dosłownie. Piszę ten nikomu nie potrzebny wpis, na żałosny zresztą temat. Nie wiem po co, po prostu piszę. Chciałbym poinformować Was, że zaczął się weekend. Jakie emocje mi on przyniesie? Pozytywne czy negatywne? Nie wiem. Wiem to, że jem właśnie śniadanie i zastanawiam się jak napisać długi wpis, nie mając żadnego pomysłu. Najwidoczniej nie napiszę długiego wpisu. Miłego weekendu życzę.

Przesiadka na Operę

Witam!

Ostatnio zmieniłem używaną wcześniej przeglądarkę na Operę. Niestety, Flock mnie dobijał swoją prędkością uruchamiania. Uznałem za logiczne, wybranie szybciej działającej przeglądarki. Ten wpis piszę głównie po to, by sprawdzić funkcję “Post-by-email” w WordPressie, ponieważ brakuje mi tutaj dobrego narzędzia do blogowania. Na koniec tej nic nie znaczącej notki, chciałbym zapowiedzieć jedenasty odcinek “Ostatniego Promu”, który pojawi się już wkrótce. Dalsze dziesięć odcinków będzie poświęcone przygodom załogi U.S.S. Vision rok później. Krótka zapowiedź:

Ostatni Prom<
Odcinek 11

Załoga U.S.S. Vision natrafia na prom, który prawdopodobnie jest idealną kopią prototypu z ich hangaru.
Okazuje się, że za sterami siedzi porucznik Maciej Janiszewski, który nie żyje już od ponad roku.
Czy jest tym za kogo się podaje i jak się tu pojawił? A jeśli nie – to kim jest?

Mam nadzieję, że zaciekawiłem Was. Jak nie, to i tak pewnie bardziej zaciekawi Was opowiadanie.

Pozdrawiam,
Maciej Janiszewski

Fajny – jako przymiotnik nieokreślony

[!] Jest to następny wpis z serii “Moje własne przemyślenia”. Jeśli nie lubisz moich przemyśleń, omiń ten wpis! [!]

[1] Wstęp
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co tak na prawdę oznacza wyraz “fajny”? Albo dlaczego nie powinno się go używać w bardziej oficjalnych pracach? Postanowiłem zająć się tym problemem i rozszyfrować, czym tak na prawdę jest przymiotnik “fajny”.

[2] “Fajny” – jako przymiotnik
Z pewnością “fajny” jest przymiotnikiem. Tu z nikim nie mogę się spierać. Jednak… wyraz “przymiotnik” z pewnością nie określa tego słowa całkowicie. No cóż, do niczego to stwierdzenie nie prowadzi. Czas poszukać rozwiązania bardziej… odkrywczego?

[3] Przymiotniki nieokreślone
Nie wiem czy jest do tego jakieś oficjalne określenie. Uniwersalny przymiotnik, pasujący do wszystkiego. Czy więc “fajnie” pasuje do tej podgrupy przymiotników? A jeśli pasuje, to dlaczego?

[4] “Fajny” – jako przymiotnik nieokreślony
No cóż. Czas na podanie powodu, dla którego zaliczam go do tej podgrupy. “Fajny” oznacza coś pozytywnego. Nie wiadomo, co tak na prawdę jest w tym pozytywnego, ale pozytywne jest. Zwykle używamy go wśród kolegów, którym nie musimy objaśniać co nam się podobało.

[5] Dlaczego nie używać określenia “fajny” w oficjalnych dokumentach?
Sam zauważyłem to stosunkowo niedawno. Koledzy próbowali namówić mnie do czegoś. Gdy skończyły im się argumenty, użyli określenia “bo jest fajne”. I tu zauważyłem problem, który skłonił mnie do napisania tego wpisu. Różni ludzie, mają różne kryteria, według których oceniają, czy coś jest fajne, czy nie.

USS Vision – schemat

Witam!
Ostatnio zacząłem pisać dalsze odcinki opowiadania “Ostatni Prom”. Niestety niecała godzina po 21 nie wystarczy mi na napisanie odcinka. Jest to strasznie mało czasu. No cóż, mam dopiero trzy strony pierwszego odcinka.

Wczoraj miałem dużo wolnego czasu, jeśli chodzi o dostęp do komputera. Nie mając nic do roboty (Ostatni Prom piszę na papierze), postanowiłem zrobić jakiś schemat, grafikę przedstawiającą USS Vision.

Oto ta grafika:

I jak? Podoba się? Według mnie wyszło nieźle.

Blogged with the Flock Browser

XBMC – wszechstronne Media Center

Witaj!
Czy stoi u Ciebie wysłużony komputer? Nieużywany, lecz działający. Zamiast go sprzedawać, lepiej kup sobie kabel i podłącz go do telewizora.

Ostatnio właśnie taki kabel zakupiłem. Często oglądam seriale na komputerze. Zastanawiałem się nad jakimś prostym, szybkim oprogramowaniem typu Media Center. Mój komputer nie posiada Microsoftowego “Media Center”. Postanowiłem więc poszukać darmowych rozwiązań. Pierwsze co znalazłem, to bazujący na WMP program Media Portal. Niestety, nie mogłem go zainstalować z braku .Net Frameworka. Szukałem dalej i natrafiłem na całkiem przyjemny program. Jest nim XBMC (Xbox Media Center). Program dostępny jest w wersji dla Windows, Linux, Mac, AppleTV i Xbox. Pobrałem wersję Windows i zainstalowałem. Program działa świetnie. Jest prosty w obsłudze i odtwarza w miarę szybko. I jest to jedyny odtwarzacz, który w miarę dobrze odtwarza pliki .mov na moim komputerze. Chciałbym Wam go szczerze polecić. Bo warto. Używam go zaledwie tydzień, a już zacząłem go doceniać. A ciężko, by program mi zaimponował.

Na koniec, link do strony projektu:
http://xbmc.org/

I jest to następny dowód na to, że wolne oprogramowanie nie jest takie, jak mówią zwolennicy komercyjnego softu. Dowód na to, że za darmo można zrobić coś dobrego, coś co przebija komercyjne odpowiedniki.

Blogged with the Flock Browser

Temporal Distortions – wydane!

Witajcie!
Dzisiaj mamy powód do radości! Prace nad oficjalną, angielską wersją Temporal Distortions zostały ukończone. Właśnie pracuję nad polskim tłumaczeniem. Tymczasem, przydałoby się napisać trochę więcej o projekcie. Specjalnie dla Was – Historia powstania Temporal Distortions!

Zacząłem go około roku temu. Z początku miał być to port pewnej NES’owej gry (Star Trek The Next Generation) na komputery PC. Użyłem nazwy “Starfleet Academy” (nie sądziłem że takowa gra w ogóle powstała, myslałem że jestem oryginalny). Po paru tygodniach porzuciłem projekt.

19 stycznia, 2009
Projekt został odkopany i całkowicie odmieniony. Zamiast być klonem Pegazusowej gry, stał się czymś w rodzaju Bridge Commandera w wersji 2D. Dzień później został opublikowany pierwszy screen. Gra wciąż pod nazwą “Starfleet Academy”. Plany zostały pozytywnie ocenione przez fanów Treka z zagranicznej sceny klikowej.

22 stycznia, 2009
Zostało zaprezentowane nowe menu. Przyciski całkiem podobne do tych, w nowej wersji. Wtedy przyjmowałem jeszcze lekką old-schoolowość i pikselowatość gry. Tego samego dnia dalej kontynuowałem prace nad panelem załogi. Przyciski zostały zmienione.

27 stycznia, 2009
Menu gry zostało całkowicie odnowione. Bardziej przypominało LCARS’a, znanego z filmów. Został zaprezentowany “Dziennik kapitański”, zainspirowany animacjami z gry Star Trek Away Team.

30 stycznia, 2009
Projekt zaczął bardziej przypominać aktualną grę. Wprowadzone zostąło wiele zmian, na przykład osłony, możliwość sprawdzania statusu innych statków, możliwość uszkodzenia statku, wystrzeliwanie sond i wysyłanie promów. Nazwa gry została zmieniona na “Temporal Distortions” (na screenie widać literówkę).

3 lutego, 2009
Wprowadzona została specjalna broń dla statku USS Afterlife, zwana multiwektorowym trybem ataku. Tego dnia nie było żadnych nowych zrzutów ekranu, tylko ujęcie filmowe.

9 lutego, 2009
Została zaprezentowana druga wersja silnika Temporal Distortions. Na zrzucie ekranu widać było pewną zmianę. Czcionka tekstu w panelu informacyjnym została zmieniona na normalną, nie trekową. Poza tym, pierwszy raz pojawił się napęd kwantowo-strumieniowy!

16 lutego, 2009
Została zaprezentowana pierwsza misja Budapesta, na starym silniku. Nie przeszła ona do Temporal Distortions, gdzie kampania została wymieniona na nową, dziejącą się w Mirror Universe.

28 marca, 2009
Zaprezentowana pierwsza wersja demo gry. Całkowicie niegrywalna zresztą.

4 kwietnia, 2009
Niezwyczajna informacja. USS Incursion miał pojawić się w dwóch misjach Temporal Distortions (zrezygnowano z tego).

12 kwietnia, 2009
Spekulacje na temat nowego silnika, znanego pod nazwą Temporal Distortions 3. Transportery takie jak w Starfleet Command 3 i ikony systemów z ich statusem (takie jak teraz). Pierwszy screen z nowego silnika.

3 maja, 2009
Pierwsze informacje na temat nowej kampanii Budapesta. Trzy zdjęcia stacji “Mirror Station”.

17 lipca, 2009
Nieoficjalne zawarcie współpracy z serwisem Trek.pl.

15 września, 2009
Przepisany od podstaw i zoptymalizowany silnik Temporal Distortions, pod nazwą Alpha Distortion. Zaprezentowana wersja testowa ze starymi misjami Budapesta i nowymi Prometheusa.

16 września, 2009
Zaprezentowane nowy ekran autorów dla Temporal Distortions, przerobiona lista ofiar z Wolf 359 znaleziona na LCARSCom.net

19 września, 2009
Pierwszy filmik dotyczący gry, na portalu YouTube. Przedstawienie możliwości Defianta w walce z USS Dauntless. Do sprawdzenia tego zostala użyta wersja testowa, test silnika.

20 września, 2009
Od rana trwała praca nad grą. Około 20:37 gra została dokładnie sprawdzona i przetestowana, ostatni raz. Wynik – pozytywny, wszystko jest tak jak powinno! Gra została spakowana do pliku .zip razem z Readme. Zaczęło wrzucanie się pliku na serwer (i skończyło około 21). O 21:45 gra została opublikowana na wszystkich polskich stronach poświęconych tworzeniu gier. Jakiś czas później pojawiła się pierwsza opinia – pozytywna.

21 września, 2009 (dzisiaj)
Rozpoczęte zostały prace nad polską wersją językową.

Blogged with the Flock Browser

Starsze wpisy »